Występowanie i eksploatacja diamentów

Kolejność prac w kopalni była następująca: robotnicy rozbijali ił kilofami i napełniali nim pojemniki, które wydobywano na wierzch za pomocą kołowrotów ustawionych na powierzchni, poruszanych częściowo rękami ludzkimi, a częściowo parą wodną. Ił rozrzucano warstwami grubości stopy; wystawiony na działanie słońca rozpadał się na drobne grudki, po czym był poddawany działaniu wody. Używano do tego drewnianych urządzeń, przypominających dziecinne kołyski na biegunach. Dno w skrzynce stanowiło podwójne sito blaszane. Otwory górnego sita były tak duże, że przepuszczały kamyki wielkości orzechów laskowych. Sita dolne przepuszczały tylko wodę i najdrobniejszy szlam, a zatrzymywały już grubszy piasek. Przy takiej kołysce pracowało trzech ludzi. Przede wszystkim napełniano skrzynkę pokruszonym i dobrze wysuszonym iłem, po czym jeden z robotników utrzymywał ją w ruchu, drugi napełniał wodą, dolewając jej w miarę potrzeby, a trzeci mieszał ił w skrzynce za pomocą drewnianych grabek. Trwało to tak długo, dopóki cała ziemia nie została spłukana przez wodę. Pozostałe w skrzynce kamyki układano na wielkich drewnianych stołach, gdzie były sortowane. Aby sprawdzić dokładność działania kołyski, przy pierwszej próbie wrzucano zwykle do iłu kilka starannie oszlifowanych kawałków szkła, przypominających kształtem surowe diamenty. Jeżeli zostały one odszukane między wymytymi kamykami, kołyska zasługiwała na zaufanie. Urządzenie to, znane już za czasów Agricoli, stosowano powszechnie przy poszukiwaniu złota.

Sortowaniem kamieni zajmowali się kopacze lub wyręczały ich w tej czynności tylko żony i córki. Dzięki silnemu połyskowi diamentu nie zdarzało się, aby nawet najmniejszy kamień został przeoczony.

Dawniejsze prymitywne sposoby wydobywania diamentów zostały z biegiem czasu zastąpione nowoczesnymi metodami, polegającymi na zastosowaniu różnych urządzeń mechanicznych. Na obszarach bogatych w diamenty rozwija się zamiast dawnej eksploatacji odkrywkowej, podziemną eksploatację górniczą, która np. w kopalni w Kimberley przekroczyła już głębokość 1000 m.

Koncentraty diamentonośne, otrzymywane przez przepłukiwanie kimberlitów silnymi strumieniami wody, skierowuje się na ruchome, pochyłe stoły pokryte tłuszczem, na których zatrzymują się diamenty; inne składniki mineralne są unoszone dalej prądem wody. Większe diamenty wybiera się ręcznie, pozostałe przy przeglądaniu tłuszczu zdejmowanego co pewien czas ze stołów.

W 1876 r. kopalnia Kimberley była podzielona na 800 klemów. Niektóre nie były zalewane wodą, w innych musiano wstrzymać roboty, ponieważ brzeg groził oberwaniem. Aby wzmocnić wał nadbrzeżny, na którym ustawione były kołowroty, układano jeden na drugim worki napełnione żwirem. Zdarzyło się kilka razy, że worki i kołowroty wskutek obsunięcia się ziemi wpadły do kopalni. Rehman wspomina, że zdarzały się nieszczęśliwe wypadki. Na przykład w czasie jego pobytu w Kimberley po uderzeniu kilofem w skałę przez jednego z kopaczy trysnęło źródło gorącej wody. Spowodowało to wśród kopaczy zrozumiałe przerażenie i opuszczenie przez nich kopalni.

Bogactwo kopalń południowoafrykańskich było niezwykłe. W ciągu sześciu lat, tj. w latach 1870—1876, dostarczyły one diamentów za 100 mln funtów szterlingów.

Obszar występowania kominów kimberlitowych, które najpierw odkryto w Afryce Południowej, rozciąga się dalej na północ, aż do Zairu. Kominy występują przeważnie w grupach po kilka lub kilkanaście, lecz zwykle większość z nich nie zawiera dostatecznej ilości diamentów, których wydobycie pokrywałoby koszty eksploatacji. Obecność kominów kimberlitowych stwierdza się obecnie metodami geofizycznymi. Dokładnie określa się średnią zawartość diamentów w złożu. Kominy, w których kimberlity zawierają 7—20 kr na 100 jednostek wagowych skały, zwanych loads (około 1600 funtów), nadają się już do eksploatacji. Dziesięć bogatych kominów różnej wielkości otacza Kimberley, a inna ich grupa ze znaną kopalnią Premier znajduje się w pobliżu Pretorii.

Słynna kopalnia Kimberley ma ponad 500 m średnicy i około 1200 m głębokości, kopalnia Dutoitspan ma kształt elipsoidalny o wymiarach 800X400 m, Bultfontein — 800X500 m, Wesselton — 500 m. Na większych głębokościach kominy kimberlitowe ulegają zwężeniu wskutek czego przypominają kształtem marchew.

Przeciętna zawartość diamentów w skałach kimberlitowych jest stosunkowo niewielka. W najbogatszych południowoafrykańkich kopalniach na 100 jednostek wagowych (loads) skały przypada: w Bultfontein — 28, w Wesselton — 23, w Dutoitspan — 13, w West End — 7 kr. W kopalni Premier na 100 loads przypada średnio 16—19 karatów (0,0000052%), a ze 100 mln t skały uzyskano 5,5 t diamentów. Odpowiada to zawartości około 0,2 kr diamentów na 1 t kimberlitu.

Rozmaita jest również liczba pięknych i bezbłędnych kamieni. Na przykład kopalnia Jagersfontein dostarcza 50% kamieni powyżej 1 karata, a kopalnia Premier — 17%; w większości zaś podobnych kominów w Zairze występuje tylko kilkanaście kamieni tej wielkości na 1 t skały. W kopalni Jagersfontein znaleziono 6 kamieni o masach powyżej 500 kr, z kopalni Premier pochodzi największy ze znanych diamentów, Cullinan, o masie 3026 kr.

Diamenty pochodzenia aluwialnego są wydobywane w dolinach Vaal i Oranje. Wielkie złoża plażowe występują na obszarze Namakwalandu. Diamenty znaleziono również na złotonośnych obszarach Witwatersrandu. Pochodzą one ze starych, przedpaleozoicznych, okruchowych złóż zlepieńcowych.

Republika Południowej Afryki była przez wiele lat głównym dostawcą diamentów na rynki światowe. W 1971 r. zajmowała 3 miejsce na świecie pod względem wydobycia diamentów, w 1974 r. wydobyto ich 7,5 min kr, a w 1979 r. około 8 min kr. Chociaż RPA utraciła pierwszeństwo w wielkości wydobycia diamentów, jednak większość pięknych jubilerskich kamieni nadal stamtąd pochodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *