Mity i legendy o kamieniach szlachetnych – Historia

Przeszukiwaniem żwirów zawierających cenne kamienie trudniło się wielu mieszkańców Cejlonu, o czym wspomina już zakonnik Odoric podróżujący po Wschodzie w XVI w.

Do kruszenia skał używano powszechnie ognia, stosowanego jeszcze i dziś w niektórych prymitywnych kopalniach, np. nefrytu i jadeitu w Birmie i w Turkiestanie, lazurytu (lapis lazuli) w Afganistanie, a także w niektórych kopalniach diamentów w Indiach. Metodę tę stosowali również Indianie Pueblo w kopalniach turkusów w Ameryce Północnej (stany Arizona i Nowy Meksyk); opisuje ją dość szczegółowo Georgius Agricola (1494—1555) w dziele De re metallica.

Ciekawy był stosowany przez Chińczyków- sposób wydobywania diamentów z niedużych, powierzchniowych złóż w Szantungu. Poszukiwacze diamentów w słomianych sandałach dreptali pracowicie po diamentonośnych piaskach w niewielkich strumykach. Ostre odłamki wbijały się w podeszwy sandałów, które potem spalano, a z przesianego popiołu wybierano diamenty.

Nie zawsze wystarczało przeszukiwanie piasków i żwirowi występujących na powierzchni. Najbogatsze żwiry diamentonośne w Brazylii znajdują się nieraz w rozpadlinach w skalistych dnach potoków, nieraz głęboko pod powierzchnią wody. Zatrudnieni przy wydobywaniu diamentów tubylcy, a dawniej sprowadzani z Afryki niewolnicy murzyńscy, nurkowali do dna potoku i napełniali żwirem worki z żaglowego płótna. Wydobyty w ten sposób żwir przepłukiwano, oddzielając diamenty. Znacznie łatwiejsza była praca w wodzie płytkiej, gdzie kopacz napełniał żwirem swój worek, zręcznie używając nóg zamiast łopaty.

Niekiedy zwierzęta wyręczały ludzi w poszukiwaniu drogocennych kamieni. W okolicach Navajo w Nowym Meksyku najpiękniejsze granaty i chryzolity znajdowano w mrowiskach, dokąd zostały zawleczone przez mrówki. W Kolumbii, w okolicy kopalni szmaragdów w Muzo, znajdowało się w piasku tak wiele drobnych szmaragdów, że często dla ich wydobycia posługiwano się drobiem, który połykał je, znęcony żywą barwą. Opowiadano również, rzekomo prawdziwe, historie o różnych innych kamieniach szlachetnych znajdowanych w wolach ptactwa domowego. Gdy w ubiegłym stuleciu odkryto w Afryce Południowej diamenty, powstał poważny spór na temat możliwości przenoszenia ich z obszarów północnych na południe przez strusie połykające różne przedmioty.

Do kamieni szlachetnych zalicza się również perły i korale, chociaż nie są one minerałami w ścisłym tego słowa znaczeniu Perły od dawna były wysoko cenione zarówno dzięki swoistemu pięknu, jak i rzadkości występowania. Wyjątkowo piękne i duże perły dorównują swą ceną najdroższym kamieniom.

Przez długie wieki, niemal do końca średniowiecza stosowano tylko mniej lub więcej zaokrąglone formy kamieni, zwane kaboszonami. Później rozwinęła się sztuka obróbki kamieni szlachetnych, polegająca na nadawaniu im wielościennych form geometrycznych. Różnorodne szlify wykonywane w celu uzyskania wysokiego połysku, gry barw i tzw. ognia znalazły zastosowanie zwłaszcza w obróbce diamentów (w ten sposób otrzymuje się brylanty). Obecnie niektórym kamieniom, np. opalom i turkusom, nadaje się wyłącznie formę kaboszonów, a pozostałe szlifuje się na wzór brylantów lub stosuje się odmienne szlify, nieraz o znacznej liczbie ścianek.

Kamienie szlachetne cenione są z powodu ich barwy. Wiele używanych powszechnie określeń kolorów pochodzi właśnie od nazw kamieni szlachetnych, np. kolor szafirowy, rubinowy, szmaragdowy itp. Określenia te spotyka się często w literaturze pięknej, zwłaszcza w poezji. Barwami kamieni szlachetnych zachwycają się również uczeni. Pięknie je opisuje w jednej ze swych książek wspomniany już Aleksander Fersman:

„Oto lazuryt — jaskrawoniebieski jak południowe niebo w blasku słońca, niekiedy bladobłękitny jak niebo krajów polarnych lub o głębokim, niebieskim spokojnym tonie, czy wreszcie z pięknym wzorem złocistych wtrąceń kryształów pirytu, przypominających gwiazdy na sklepieniu nieba.

Oto szmaragd — to o soczystej zielonej, prawie ciemnej barwie, poprzecinany pęknięciami, to połyskujący jaskrawą oślepiającą zielenią.

Przepiękny jest też aksamitny soczystozielony nefryt z urwisk sajańskich o barwach wszystkich odcieni listowia — od delikatnie zielonych do ciemnych, nasyconych.

Przepiękny jest malachit z uralskich kopalń miedzi — turkusowo-zielony o delikatnych tonach, ciemnozielony z połyskiem atłasowym lub pięknie zlewający się z niebieskim azurytem.

A oto i czerwone kamienie szlachetne: różowoczerwony turmalin, ciemnoczerwony rubin Syjamu i purpurowy jak krew, drogocenny kamień Birmy; ciemnowiśniowe granaty, brunatnoczerwone krwawniki — najwspanialsze odcienie czerwieni.

Wreszcie pstre wzorzyste agaty o nieopisanej różnorodności barw, powszechnie używane do ozdobienia wspaniałych budowli naszej epoki”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *