Mity i legendy o kamieniach szlachetnych – Historia

Zarówno stroje kobiece, jak i męskie polskiej magnaterii często zdobiono drogimi kamieniami, np. guzy przy kontuszach. Cennymi kamieniami zdobiona była broń jak również słynne polskie rzędy na konie, czarpaki i uzdy. Na przykład kontusz księcia Karola Radziwiłła „Panie Kochanku” i rząd na jego konia oceniano na bajeczną sumę 10 milionów złotych.

Również i obecnie wytwarzana kosztowna, nowoczesna biżuteria zawiera nieraz wspaniałe kamienie szlachetne.

Z wyjątkiem eksploatacji turkusów, która stanowiła w starożytnym Egipcie przedmiot zorganizowanego górnictwa pod zarządem państwa, aż do połowy XIX w., tj. do czasu założenia kopalni diamentów w Afryce Południowej, wydobywaniem kamieni szlachetnych trudnili się nie zorganizowani poszukiwacze i górnicy (gwarkowie). Łączyli się oni niekiedy w niewielkie grupy lub tworzyli małe gwarectwa.

Niejednokrotnie wydobywanie kamieni szlachetnych było połączone z wielkim niebezpieczeństwem. Nic też dziwnego, że wśród górników długo utrzymywały się wierzenia w złe moce i diabły strzegące dostępu do tych skarbów, szczególnie gdy kamienie wydobywano z podziemnych kopalń. Często też, jak np. do niedawna w kopalniach nefrytu i jadeitu w chińskim Turkiestanie, prace górnicze poprzedzane były obrzędami religijnymi. Wierzono również powszechnie aż do późnego średniowiecza w różne fantastyczne opowieści wiążące się z wydobywaniem kamieni szlachetnych.

Jedną z takich bajecznych informacji podaje Epifaniusz, metropolita Konstancji (Salamina na Cyprze 315—402 p.n.e.), którego praca O dwunastu drogocennych kamieniach dotrwała do naszych czasów. Znajduje się w niej opis starożytnej kopalni szafirów. W odległej krainie, Wielkiej Scytii, istniała rzekomo niedostępna dolina, otoczona skalistymi ścianami. Niewidoczne ze szczytów górskich dno tej doliny tonęło w ciemnościach. Zrzucano tam zabite barany obciągnięte ze skóry. Leżące na dnie doliny kamienie szlachetne przyczepiały się do mięsa. Znęcone zapachem padliny orły porywały kawały mięsa z tkwiącymi w nich kamieniami. Należało tylko śledzić lot orłów, aby po ukończeniu przez nich uczty pozbierać drogie kamienie. Legenda ta znana była w Chinach w VII w., a także spotykana jest w opowiadaniach arabskich sprzed tysiąca lat. Opowieść ta wędrowała od Kaukazu przez Tybet, kraj Chorezmu, Kaszmir do Indii i Cejlonu. Chociaż pierwotnie dotyczyła szafirów, łączono ją również z diamentami, rubinami lub innymi kamieniami szlachetnymi. Wspomina o niej również Aleksander Dumas w powieści Hrabia Monte Christo.

W innych opowieściach wspomina się o olbrzymich wężach broniących dostępu do kamieni szlachetnych. Najpiękniejsze oliwmy i chryzolity sprzed 2 tysięcy lat pochodziły z małej wyspy na Morzu Czerwonym, zwanej obecnie Zebirget. Wyspa ta nazywała się dawniej Wyspą Wężów (Ophiodes) z powodu żyjącej na niej wielkiej liczby tych gadów. Władcy egipscy musieli wytępić węże, aby dotrzeć do pięknych, błyszczących kamieni o złotawej barwie. Aby zapobiec rabunkowi tych kamieni, zabroniono nieuprawnionym wstępu na wyspę pod karą śmierci. Do brzegu przybijały tylko statki z żywnością dla górników.

Pliniusz opisuje sposób wydobywania turkusów, które nazywa calaine. W krainie Carmania, dawnym okręgu Persji, piękne te kamienie wydobywano z niedostępnych urwistych i zamarzniętych skał, odłupując je od podłoża za pomocą kamieni wyrzucanych z procy.

Autorem poematu o kosztownych kamieniach był żyjący w XI w. opat Marbodus, późniejszy biskup w Reims we Francji. Podaje on, że szmaragdy wydobywano w Scytii, a dostępu do nich broniły skrzydlate gryfy o ciele lwa i głowie orła.

Zakonnik Jordanus, który około 1330 r. podróżował po krainie India Teria (Afryka wschodnia, na południe od Abisynii), podaje, że widział tam smoki o oczach z błyszczących kamieni, które nazywa karbunkułami. O drogocennym kamieniu zwanym dra-conites (draco — smok), wyjętym rzekomo z głowy smoka i przywiezionym ze Wschodu, opowiada w 1502 r. Camillus Leonardus, lekarz z Pisaro, w książce Dziwy kamieni, poświęconej Cezarowi Borgii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *