Koral

W ludowym stroju z okolic Krakowa jednym z charakterystycznych i ważnych elementów były ozdoby wykonywane z naturalnego koralu. Umieszczano go w pierścieniach, krzyżykach, kolczykach i stosowano do zdobienia czepców. Korale nanizane na sznurek zawieszano na szyi, a każda dziewczyna i kobieta chciała mieć takich koralowych sznurków jak najwięcej.

Pojęcie „korale” zwykle rozumiemy jako sznur paciorków ze szkła, drewna lub innego tworzywa, nanizanych na nitkę i zawieszonych na szyi. Słowo to ma jednak i dwa inne znaczenia – jest potoczną nazwą całej gromady zwierząt – koralowców, należących do jamochłonów żyjących w ciepłych morzach, a równocześnie nazwą materiału używanego w jubilerstwie. Łączy te dwa pojęcia prawie wszystko. Dzieli… śmierć. Koralowce wytwarzają gruby szkielet zewnętrzny przyjmujący najczęściej kształt drzewka o wysokości 30 do 40 cm, z konarami o grubości od kilku mm. do 4, a nawet 6 cm. Te właśnie „drzewka” wydobywa się z morza z głębokości 3 do 300 metrów, usuwa żyjące polipy, a martwy szkielet zbudowany z węglanu wapnia (minerał-aragonit) jest surowcem do wytwarzania wyrobów jubilerskich, m.in. sznurów korali. Najszlachetniejszy, najbardziej poszukiwany jest koral czerwony, od bladoróżowego do krwistoczerwonego. Właśnie ten czerwony był ozdobą krakowskiego stroju ludowego. Mniej cenione były odmiany białe, niebieskie i czarne. W dawnych czasach głównymi ośrodkami produkującymi wyroby jubilerskie z koralu była Smyrna i Magnesia w Małej Azji. Współcześnie-Włochy, Francja, Japonia, Australia i Wyspy Hawajskie. Drogie ozdoby z koralu, tym droższe, że trzeba było sprowadzać je z daleka, mogły zdobić tylko najbogatsze Krakowianki. Biedniejsze, których nie stać było na koral prawdziwy, używały jego imitacji – korali zrobionych z… chleba.

Historia bogacenia się ludzi jest niejednokrotnie historią fałszowania złota, srebra i wszystkich drogich poszukiwanych towarów i wyrobów, a więc i kamieni szlachetnych. Jedni chcieli zarobić na kamieniach imitujących prawdziwe, inni – biedniejsi, chcieli udawać bogatych i nosili imitacje, które za niewielkie pieniądze udawały prawdziwe kamienie szlachetne. Wszyscy, od początku istnienia ludzkości, chcieli nosić jakieś upiększające ozdoby, kolorowe kwiaty, wielobarwne ptasie pióra, a później kamienie-kwiaty ziemi. Potem przyszła moda, np. w XVII wieku, nakazująca upiększanie strojów dworskich dużą ilością klejnotów. Nie starczało ich dla wszystkich i nie wszyscy mieli odpowiednio duże fortuny.